Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 kwietnia 2011

Moje makijaże


Skoro wszyscy pokazują swoje makijaże i w ogóle to ja też postanowiłam tak zrobić... 
Wiem, że jakość zdjęć jest koszmarna i makijaże dużo tracą, ale niestety nie mam innej opcji jak telefon...:( 
Na pierwszym zdjęciu widać zielono złoty makijaż z bielą pod łukiem brwiowym, której prawie nie widać;/


Srebrno fioletowy  eyelinera prawie w ogóle nie widać mimo, że tam jest XD 
Na następnych będzie go trochę lepiej widać :)






 Środek powieki musnęłam lekko złotym cieniem:)


I ostatnie, może kiedyś uda mi się jakieś lepsze zdjęcia zrobić na pewno będę się starać, proszę o wyrozumiałość :)

sobota, 23 kwietnia 2011

środa, 20 kwietnia 2011

Sera Mu!!!

video
He he Sera Mu :D  ale Czarodziejka ;D Nie wymaga to chyba komentowania ... Rama Każdy pamięta chyba Sailor Moon więc nie muszę opowiadać:D
A teraz z innej beczki, nie znoszę tych wszystkich procedur musiałam wszystkie biblioteki obejść w mieście z obiegówką tylko po to, żeby dowiedzieć się, że nie dostanę dyplomu bo nie mam płytki CD ze swoimi pracami ... I wróciłam do domu ... Na lotnisku nie byłam bo loty odwołane :( Jutro jadę jeszcze raz z płytką

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

;)

Dzisiaj idę pomalować do pracowni:) Jutro jadę z chłopakiem na lotnisko i nie będzie mnie,  hi hi Mam pomagać puszczać szybowce nie wiem czy on mówi poważnie, ale jeśli tak to nie wiem czy dam sobie radę:(Nie wiem czy to nie na zbyt odpowiedzialne zadanie jak dla mnie XD
Przy okazji pobiegam z obiegówką. Dostanę wreszcie mój dyplom Malarza;D Więc nie będzie mnie. Teraz na weekend byłam w szkole co za nuda:( Metaloznawstwo BLEEE  a "J" mówi przyda Ci się będziesz potrafiła odróżniać metale, a ja taki zonk, przez całą drogę miałam wykład z tego jak obsługiwać zmywarkę... Pocieszające jest to, że nie będę musiała już myć naczyń ręcznie ;D he he

czwartek, 14 kwietnia 2011

ach och

Ach śnił mi się dzisiaj mój "J" 
Aż mi głupio, tak perfidnie przesłodzony sen mi się śnił ... 


Przytulasty i w ogóle aż mnie naszło na naszą piosenkę:


He he dodam, że mój chłopak uczy się grać na fortepianie i czasami gra mi tą piosenkę, ja się rozmarzę, a on pyta "no i co wali Ci już serce ??"  On to zawsze potrafi mnie wprowadzić w zakłopotanie:) Ale fajnie się tak czasami rozmarzyć. Ostatnio właśnie się tak przytulam a on mówi odnośnie tej piosenki " to o nas " a ja takie rozczulenie i maślane oczka i w momencie jak Julia przebija się sztyletem "J" mówi "tylko nie waż się tak robić na mojej nowej wykładzinie" a ja ... eee ?? Ach to jego poczucie humoru...
Ach kiedy on skończy ten remont... bo tęskni mi się ;(

środa, 13 kwietnia 2011

Animacje

Mój filmik do animacji mojej pracy, powstała ona w programie shi painter, narysowałam ją tabletem, miłego oglądania
A tutaj animacja do wersji 1 :http://oekaki.pl/oe/animation/98792/73
do wersji 2:http://oekaki.pl/oe/animation/109770/23

A oto kolejny filmik:

 


buuu

Ech czas napisać nowy post, a ja nie wiem kompletnie o czym wam napisać...
Totalna klapa ...
Oglądałam sobie inne blogi i natrafiłam na takie zdjęcie, patrzcie w lustro, to Ja  jestem, o szok ktoś mi zrobił fotkę w centrum handlowym... w ogóle się nie spodziewałam takich rzeczy...


http://img687.imageshack.us/img687/1826/dsc0097st.jpg

wtorek, 12 kwietnia 2011

MMMMM

A więc dzisiaj nowy dzionek i nowiutki świeżutki pościk prosto z piekarni:D
   Szkoda, że nie mogę napisać wam tego tak jak wtedy odczuwałam... ale może to i lepiej bo polewka by była ze mnie jak ja świrowałam... Aż się siebie boję... ^^
   A więc tam wyżej to mój rysunek, na nim jestem ja oraz M(ten za drzwiami rysowała go moja koleżanka Jasmine )  Tytuł "pożegnanie z M"  Rysunek trochę koszmarny bo na szybko i żeby nikt nie widział w pokoju... A więc powiem kim jest M o tuż jest moim profesorem (w sumie byłym profesorem bo już chwilowo nie jestem studentką uczelni ) Historia zaczęła się dosyć banalnie. Podrałowałam na egzamin wstępny, oczywiście od razu poznałam wiele nowych koleżanek (egzamin wstępny na malarstwo ). Maluję sobie na sztalugach i tak z za nich wyglądam, żeby zerknąć na martwą naturę i PATRZĘ a tam stoi mój ideał OOO długie włosy do pasa  i w ogóle (serduszkowa aura w koło mnie ) oczywiście nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale podobał mi się niesamowicie:D I pytam koleżanki obok "kto to jest ten w brązowych włosach??" ona mi na to "To jest Przenajświętszy M on karzę tak na siebie mówić on jest świrem, nie rozmawiaj z nim póki nie musisz" . Zainteresowanie wzrosło... Egzamin oczywiście zdałam, i spotykałam czasami M na korytarzu. Oczywiście rogal i aura serduszkowa włączone i podchodzę do niego i "dzień dobry Panu" i wielki czarowny uśmiech... a on " Dzień dobry, kiedy się uśmiechasz to aż promieniejesz" a ja  (promienieje jeszcze bardziej) i (palpitacja serca). no i takie były nasze pierwsze spotkania na korytarzu ... Potem oczywiście dopytywałam się innych o niego i zawsze słyszałam, że to świr i cham straszny jest, w co nie mogłam uwierzyć bo dla mnie był zawsze przemiły:(  O jej zaleje was... No i nadszedł czas moich pierwszych zajęć z M oczywiście dostawałam na nich świra totalnego, cała moja grupa miała ochotę wyjść tak gęstniała atmosfera w pracowni od różowego kiślu... Oczywiście chodzi mi o to jak M mi słodził i jak ja coraz bardziej odpływałam... Takie komplementy walił, że się rozpływałam... Nie będę wam tu tego przytaczać bo chyba was bym zamęczyła. Było wiele sytuacji, że zostawaliśmy sam na sam w pracowni dziwne sytuacje poważnie... (Ech rozmarzyłam się) Powiem wam, że byłam w 100% przekonana, że on też czuje to co ja nie wiem czemu, ale  tak czułam, kiedy patrzył w moje oczy, to w jakiś taki sposób, że... i to było najlepsze, że cała grupa stała z boku a ja stałam na przeciwko niego w odległości stanowczo przekraczającej odpowiednią odległość dla profesora i jego studentki. I tak staliśmy on mówił, o moich pracach się rozpływał nad nimi a ja nad nim...  no i czasami zapadała taka cisza, i my tak na siebie... i tak stoimy... wszyscy się gapią atmosfera gęstnieje...
    Kiedyś pamiętam upiekłam mu ciasteczka, (on mnie wiele razy zapraszał na herbatki i serniczki to wypadało się odwdzięczyć) zapakowałam je w serduszkowe pudełeczko i zawiązałam czerwoną kokardką poniosłam je pod jego gabinet i tak stoję... zapukałam, słyszę proszę... wchodzę. A tam M z jakimś gościem, on wyczuł chyba co się święci (albo już cała uczelnia wiedziała o co chodzi o prócz M) Gościu mówi, "przepraszam, to nie będę przeszkadzać" i wyszedł ... Ja oczywiście nie przeszłam od razu do rzeczy, tylko zagadałam najpierw o plener i o to czy mi nie pomoże załatwić wszystkich spraw z tym związanych... I potem mówie "mam coś dla Ciebie M(tu pada zdrobnienie nie umiem go oddać i jednocześnie zataić tożsamości)" i wyciągam pudełko... wręczam mu, on rozpakowuje i pyta, "a te serduszka to coś znaczą??Dorotko??" a ja " a nie nic tak przypadkowo tylko takie pudełko miałam" a M " O jak ładnie zawiązane kokardką wiesz jestem bardzo wrażliwy na piękno i tak mnie oczarowało" a ja (palpitacje serca) i "dziękuje (znowu zdrobnienie)" M" o ciasteczka sama piekłaś?? rozpieszczasz mnie" no i potem generalnie zachwycał się że smaczne i że trafiłam w jego gust och ach ... Ech ja to mam dziwne przeżycia... No i po tych ciasteczkach on chyba się pokapował o co chodzi, bo jak przychodziłam do niego na herbatkę czy coś to zawsze padały z jego strony dziwne pytania... "czy coś cię trapi?? może chciała byś mi o czymś powiedzieć" albo "czemu tak do mnie przychodzisz?? przecież masz inne zajęcia niż tylko siedzenie u mnie ?? może chciała byś mi się z czegoś zwierzyć??" a ja klops i "nic Ci nie powiem a nawet jak bym chciała to i tak bym Ci nie powiedziała..." No i przyszedł czas, że doszło do tego nieszczęsnego pleneru i było spotkanie organizacyjne, na którym byłam tylko ja i M i jego kolega... I wywiązała się między mną  a jego kolegą rozmowa dosyć ciekawa, i się śmialiśmy (gościu jest całkiem miły nie wiedziałam wtedy, że tak na prawdę są oni wręcz największymi wrogami, tylko tak słodzą i udają, że wszystko jest w porządku) I na to wszystko wszedł M, odniosłam dziwne wrażenie, że jest o mnie zazdrosny, bo zaproponował najpierw, żeby usiadła koło niego mimo, że siedziałam kolo P i dobrze mi się gadało, ja oczywiście pokręciłam głową i dalej gadam a on zamiast włączyć się w rozmowę wziął krzesło i wcisnął się między nas... dziwna sytuacja... Tego dnia dowiedziałam się, że M ma dziewczynę, oczywiście sam mi powiedział,,,  nie wiem co o tym myśleć, prawie przez 3 lata nie wspomniał o niej ani słowem... nie wiem nawet czy nie wymyślił jej na poczekaniu, żeby mnie wkurzyć, To było dla mnie jak grom z jasnego nieba... chyba, przez godzinę nie wydusiłam z siebie słowa... a on cały czas o tej swojej A  dopiero w połowie drogi do akademika się rozryczałam... płakałam przez 3 dni... nie byłam w stanie się powstrzymać potrafiłam rozryczeć się na ławce, na środku miasta, na przystanku i w innych dziwnych miejscach... porażka... oczywiście dalej musiałam chodzić na zajęcia do niego... a on już nie prawił mi komplementów, chyba się pokapował, że trochę za dużo na mącił w moim życiu...
    Widywaliśmy się jeszcze w wakacje ale to już były luźne rozmowy bez całej tej otoczki... Po wakacjach (to jest dziwna sprawa) poinformowałam M, ze mam chłopaka, i że ogólnie jest super... opowiedziałam mu o J (J to mój chłopak)  najdziwniejsza była reakcja M o tuż dostał szału... zaczął go wyzywać, nazwał go nawet Wrednym samcem, kiedy zaczęłam go bronić i nie dałam się... M się trochę uciszył... Nie rozumiem jego reakcji, chwile potem stanął twarzą do okna, promienie słońca padły na jego twarz i nie patrząc na mnie powiedział, że jestem taka sama jak jego dziewczyna... najdziwniejsze co usłyszałam... czemu porównał mnie z A?? Potem już go nie widziałam... Czemu zareagowała w taki dziwny sposób na moje szczęście?? ... :( Nie rozumiem facetów Przecież sam mnie odrzucił...  J mówi, że pewnie chciał nas obie ... XD rama
A co wy o tym myślicie wszystkim??
Ech ja to mam dziwne życie ...

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Elfowa Anarion


Anarion to jestem ja jako Elfowa :) Trochę może dziwne dla ludzi takie przebieranki, ale ja tam lubię moje kombinacje... Chciała bym kiedyś zrobić sobie zdjęcie z Dark Elfem, ale jakoś nie mogę nikogo zahaczyć kto by chciał się poprzebierać ze mną;( No i pobiegać ze mną po lesie, albo po jakichś ruinach zamku oO Hm no jak już piszę o DarkElfach to nadmienię kim one są... A więc kiedyś żyły pośród białych elfów, ale z powodu ich eksperymentów z czarną magią zostały zesłane pod ziemię i rzucona została na ich ród klątwa, która nie pozwalała im wychodzić na światło dzienne. Tylko pod osłoną nocy mogły zabijać i pożywiać się krwią swoich ofiar i wysysać z nich energię życiowa... Z powodu ciągłego przebywania w ciemności ich skóra zmieniła kolor na siny ...

Moje zdjęcia








Dodaję tak sobie fotki swoje, bawię się czasami w fotomodelkę :) Raczej nie wiążę z tym żadnych nadziei, ale uważam, że to całkiem fajna zabawa ;) Uwielbiam się przebierać i bawić swoim wizerunkiem :)

Takie tam

He he więc napiszę coś o sobie, tam na zdjęciu to jestem ja kilka lat temu XD he he ale dupa ze mnie :D a ten gość to Gary, kochałam się w nim prze 8 lat i nawet uzbierałam 1200 zł na wyjazd do niego,,, Tyle, że kolega z którym miałam jechać się obraził... I jakoś nie wypaliło...  Pamiętam jak dziś jak moje koleżanki komentowały każdą wzmiankę o nim "Jak może Ci się podobać taki stary dziad nie mógł by Ci się podobać jakiś młodszy?? on jest koszmarny... "  A ja i tak do dzisiaj uważam, że Gary wymiata ;D No nie uwłaczając mojemu chłopakowi ^^ Miłość platoniczna to trochę co innego ;D

Moje Prace

 Black Lady & Small Lady

A więc wszystkie pracki dodane są moje, malowałam je w programie shi painter, tabletem oczywiście:) Mam nadzieję, że się będą podobać. z czasem dodam jeszcze inne ;)  

 Black Lady
 Princess Serenity
 Helios
 Kunzite i Zoicite
 Sailormoon
 Dwarfetka
Ciel